Menu

Wszystko o maszynach budowlanych

W tym blogu poruszamy tematykę maszyn budowlanych jak koparki, ładowarki, minikoparki, akcesoria do maszyn i maszyny transportowe tzw. wozidła przegubowe

O autorze i koparce słów kilka…

kopart

Po pierwsze o czym

Pierwszy wpis i nie wiem co mam powiedzieć, ale zacznę od siebie. Na blogu będę pisać artykuły o sprzęcie budowlanym, a najwięcej czasu poświęce koparkom. Wikipedia nie powie nam zbyt wiele na ten temat a są grupy ludzi, którzy chętnie poznają temat "od kuchni". 

Po drugie o sobie

Od niedawna jestem właścicielem firmy zajmującej się usługami i wypożyczaniem sprzętu budowlanego, ale to pasja do wielkich koparek zadecydowała o otwarciu takiej a nie innej działalności. Już będąc małym chłopcem pomagałem ojcu przy eksploatacji, naprawach i wykonywaniu usług jego jedyną i starą koparką. Taki rodzaj zarabiania na życie wybrał mój tata i udawało mu się utrzymać naszą 5-cio osobową rodzinę. Nigdy nie patrzyłem na ten rodzaj pracy w kategoriach dalszego rozwoju tego typu działalności i choć wiedziałem wiele i znałem się na obsłudze to planowałem zupełnie inny rodzaj życia. 

Mając 19 lat i kończąc maturę chciałem zostać sportowcem, ale żeby połączyć to razem z zarabianiem pieniędzy  w przyszłości  musiałem wybrać odpowiednią uczelnię. Niestety z powodu niedostatecznej sytuacji finansowej rodziców sam pracowałem na swoje utrzymanie. Po 3 latach studiów wychowania fizycznego z powodu niezaliczenia jednego przedmiotu postanowiłem, że trzeba już tylko zarabiać gdyż standard życia nie jest odpowiedni.

Pracując w firmie ochroniarskiej zacząłem w międzyczasie zajmować się pośrednictwem handlowym z krajami takimi jak Rosja, Ukraina czy Białoruś. Przyniosło to wspaniałe wyniki finansowe, ale nie pozwoliło mi później na spędzanie czasu z rodziną ze względu na liczne wyjazdy służbowe do różnych krajów. Choć finansowo było bardzo dobrze to miałem za wiele na głowie więc postanowiłem, że muszę znaleźć inne zajęcie. 3 lata zastanawiałem się co innego mógłbym robić?  Jaki pomysł na biznes masz teraz? Czy zdołasz zarobić na siebie i rodzinę? Czy będzie to coś co lubisz robić? Musiałem tak mysleć przez kilkanaście lat, żeby dojść do odpowiedzi na to pytanie, która zresztą znajdowała się bardzo blisko - właściwie pod nosem. 

Postanowiłem, że będę kontynuował działalność jaką prowadził i prowadzi mój ojciec ale zacznę małymi krokami. Przez przypadek przyjechał do mnie w odwiedziny kolega, opowiedziałem mu o moim pomyśle na życie. Okazało się, że jego firma budowlana ma do sprzedania minikoparkę w bardzo atrakcyjnej cenie, ale że są pewne niedogodności związane z tą maszyną. 

Okazało się, że maszyna nie ma kabiny, jest bardzo "lużna" czyli  posiada luzy na elementach łączących poszczególne jej części i dawno nie była serwisowana, ale cena jest atrakcyjna i ma tylko 10 lat wg rocznika produkcji.

Dziesięć lat to niewiele w przypadku maszyn budowlanych pod warunkiem odpowiedniego serwisu w trakcie eksploatacji. Postanowiłem, że kupię od niego tę maszynę na raty. Zawarliśmy dżentelmeńską umowę i wpłaciłem mu połowę sumy całkowitej.

Przywiozłem ją  do domu to był koniec zimy, a sezon wykopów zaczyna się zwykle wiosną. Zabrałem się do pracy, aby przywrócić maszynie choć trochę blasku. Zacząłem od wymiany płynów i olejów. Żeby nie przesadzić znalazłem w internecie katalog części i zaleceń eksploatacyjnych dla Koparki Kubota Kx41-3v bo z takim modelem miałem do czynienia. Dokupiłem potrzebne płyny, oleje i filtry i zrobiłem całą wymianę w kilka godzin wraz z czyszczeniem układów. Bardzo proste działania a wystarczy kilka kluczy, wiedza i masz zaoszczędzone minimum 1500 zł, które wziąłby serwis bez wliczenia dojazdu.

Czas na roboty, których nie potrafiłem wykonać. Wymiana sworzni i tulejowanie ramion. Odwiedziłęm lokalnego ślusarza, miał pewne wady - nigdy nie przyjeżdżał nic mierzyć ani robić do kogokolwiek, mógł tylko podjąć pracę u siebie. Zawiozłem sprzęt i za tydzień płacąc około 1000 zł miałem pomalowaną kabinę i wymienione wszystkie sworznie i tulejki. Materiał na sworznie nadawał się z uciętych goleni do tłoków siłowych w koparkach. Kupował to pod wymiar i ucinał po długości. Po dotoczeniu tulejek z odpowiedniego materiału maszyna była nie do poznania. Cena kompletu w sklepie to koszt 2400 zł, a tutaj miałem dodatkowo kabinę.

 

Dalsza działalność

Postanowiłem dodać ogłoszenie do lokalnej gazety i sprawdzić czy ktoś swieży ma szansę zaistnieć na tym rynku. Musiałem również nauczyć się ruchów, były one inne niż w koparce ojca.  Po dwóch dniach zadzwonił telefon - ucieszyłęm się :) Nieznajomy numer. Facet w słuchawce pyta:

- Czy posiada pan minikoparkę?

- Czy wykopie nam Pan kabel? - Zapytał.

Nie znając szczegółów odpowiedziałem

- Tak, jasne. Gdzie i kiedy? 

Potem umówiliśmy się na konkretny dzień i godzinę i pojechałem do pierwszej pracy. Na miejscu okazało się, że roboty ziemne bedą trwały kilka tygodni. Tak zacząłem zarabiać swoje pierwsze pieniądze. O dziwo moja mała koparka wcale się nie psuła. Po tym zleceniu wystarczylo mi pieniędzy, żeby spłacić kolegę. Co dziwne dzięki lokalnej gazecie i reklamie za około 100 zł na kilka wydań udało mi się zarobić kilkanaście tysięcy złotych. Nie prowadziłęm wtedy działalności gospodarczej, bałem się, że zjedzą mnie podatki i ZUS więc postanowiłęm najpierw "wkleić się" w rynek usług, a potem założyc działalność. Po trzech miesiącach okazało się, że odrobiłem całą maszynę i mogłem już tylko liczyć zarobki. 

Rozwój działalności

Postanowiłem nie spoczywać na laurach, mam dopiero 25 lat i trzeba się rozwijać:) że biznes się powiedzie - postanowiłem kupić jeszcze jedną taką maszynę. Udało mi się kupić dwuletnią minikoparkę

Bobcat E16,

w porównaniu do mojej "staruszki" wyglądała jak limuzyna. Brakowało w niej tylko klimatyzacji i drinka z parasolką:) Szybko zacząłem zarabiane na bieżąco  pieniądze inwestować w reklamę, dodatkowo zainteresowanie wzrastało, gdyż jakość świadczonych przeze mnie usług była wysoka. Podejmowałem się też zadań "niemożliwych" jak to określali inni operatorzy rezygnujący ze zleceń właśnie tych niemożliwych. Tak zdobyłem uznanie i byłem polecany dla innych przez zadowolonych klientów.

Trzeba przejść " na legal" …

Założyliśmy działalność, spółkę z kolegą. Zatrudniliśmy ojca specjalistę od wykopów, pracował tylko w momencie gdy nie miał zleceń na swoją dużą koparkę gąsienicową. Kolega również nauczył się kopać koparkami, a potem już był i jest tylko rozwój… Na blogu w każdym poście będę podawać swój kontakt

Zapraszamy na moją albo naszą witrynę :)

www.kop-art.pl

 

 

 

© Wszystko o maszynach budowlanych
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci